20 kwietnia 1999 roku doszło do tragicznej strzelaniny w liceum Columbine. Dwie dekady później, po jednej z kolejnych szkolnych tragedii w rejonie Denver, prokurator okręgowy ujął to w słowach:
„[…] gdyby ktokolwiek zasugerował komukolwiek w tym pomieszczeniu, że w ciągu dwudziestu lat w promieniu dwudziestu mil będziemy musieli zmierzyć się ze strzelaniną w liceum Columbine, strzelaniną w kinie Aurora, strzelaniną w szkole średniej Arapahoe, śmiercią jednego oraz ranieniem czterech zastępców szeryfa — uznalibyśmy, że jest szalony. A jednak znów znaleźliśmy się w tej sytuacji. […]”
Przerażające wydarzenia — takie jak zamach w Oslo i masakra młodzieży na wyspie Utøya, ataki w Paryżu, Brukseli i Nicei, strzelanina na uniwersytecie w Pradze, a także tragedie poza Europą (Christchurch, Las Vegas) — potwierdzają, że do podobnych zdarzeń może dojść zawsze i wszędzie. Każdy z nas może stać się ofiarą lub świadkiem — a wtedy często staje się również pierwszym ratownikiem.
W takich sytuacjach czas jest kluczowy, zwłaszcza gdy u poszkodowanych występują zewnętrzne krwotoki zagrażające życiu. Dobrym przykładem jest zamach podczas maratonu bostońskiego, gdzie uczestnicy i kibice stali się jednocześnie ofiarami oraz pierwszymi osobami udzielającymi pomocy. Część z nich wiedziała, jak reagować, ale musiała improwizować — bo brakowało szybko dostępnych opasek uciskowych, gaz hemostatycznych i bandaży, które pozwalają skutecznie tamować masywne krwotoki.
Także w Polsce wydarzenia z ostatnich lat pokazały, że zagrożenia nie są „gdzieś daleko”. W styczniu 2019 r. na oczach całego kraju zamordowany został prezydent Gdańska. Wiosną 2019 r. opinię publiczną poruszyły m.in. tragiczne zdarzenia: śmiertelny atak nożownika w warszawskiej szkole, zabójstwo na przystanku komunikacji miejskiej w Poznaniu, usiłowanie zabójstwa policjanta w Busku-Zdroju oraz atak na szkołę w Brześciu Kujawskim. To dobitnie pokazało potrzebę upowszechniania w społeczeństwie umiejętności skutecznego tamowania krwotoków.
Dlatego — zainspirowani programem STOP THE BLEED® — zdecydowaliśmy się powołać Stop Krwotokom. Nasze cele to: (1) rozpowszechnienie umiejętności skutecznego tamowania zewnętrznych krwotoków zagrażających życiu oraz (2) rozmieszczanie w miejscach publicznych szybko dostępnych zestawów „Stop Krwotokom”.
Każdy z nas — lub ktoś z naszych bliskich — może kiedyś potrzebować natychmiastowej pomocy. Dobra wiadomość: nauka tamowania masywnych krwotoków jest prosta, szybka i skuteczna. Kurs trwa krócej niż jedna godzina.
Podsumowanie
- Tragedie masowe zdarzają się globalnie — również w Europie.
- W pierwszych minutach często to świadkowie są „pierwszymi ratownikami”.
- Umiejętność + podstawowy sprzęt = realna szansa na uratowanie życia.
- Szkolenie jest krótkie i praktyczne (poniżej 1 godz.).
Fakty, które warto znać
- W przypadku masywnego krwotoku poszkodowany może wykrwawić się w kilka minut — często szybciej, niż dociera pomoc.
- Kampania STOP THE BLEED® została uruchomiona w październiku 2015 r. jako ogólnonarodowe wezwanie do działania i edukacji świadków zdarzeń.
- Coraz częściej zestawy do tamowania krwotoków lokuje się obok AED (defibrylatorów) — tak, by były w jednym, znanym miejscu.
- „STOP THE BLEED®” bywa nazywane „CPR dla krwawienia” — bo chodzi o proste czynności, które każdy może wykonać, zanim przyjedzie ZRM.